Strona kontaktowa – zachęta lub odraza

Dość często widzę na firmowych stronach internetowych podstronę kontaktową, która mi jako klientowi utrudnia życie, bywa że nawet mocno.

Mogę być aktualnym klientem i się irytować na braki w witrynie, którą odwiedzam, co wpłynie na moje relacje z firmą w mniejszym lub większym stopniu. Ale mogę też być potencjalnym klientem, a utrudniony kontakt z góry zniechęca mnie do skorzystania z oferty.
Dlatego warto zadbać o zachęcającą stronę kontaktową. Ona o nas świadczy i należy pamiętać, że jest często odwiedzana!

A teraz lista lekko religijna, czyli grzechy poczynione często nieświadomie, ponieważ nie każdy ma stosowną wiedzę, lecz co gorsza – nie każdy chce pochylić czoła i zastanowić się nad wykonywaną pracą ;-)

Grzech numer 1
Strona kontaktowa składa się z samego formularza.
Brrr, aż dostaję gęsiej skóry, gdy to piszę.
Pewien „geniusz” postanowił, że wszystkie dane firmowe, numery telefonów i adresy email są gdzieś zaszyte w stopce w podstronie „O nas”.
Spotkałem jednak i takie rozwiązania, gdzie geniusz był wprost kosmiczny, bo nawet i na stronie „O nas” nie znalazłem pełnych danych kontaktowych. Dopiero w regulaminie dokopałem się do tych informacji.

Grzech numer 2
Strona kontaktowa posiada jakąś fikuśną nazwę zamiast nazywać się tak jak niebiosa nakazały: Kontakt.
Widziałem „Porozmawiajmy” albo „Napisz do nas”. Przykładowo długo klikałem zanim stwierdziłem, że jednak kliknę w „Napisz do nas”, żeby wysłać do nich wiadomość i podzielić się radosnym odkryciem, że firma zapomniała udostępnić numeru telefonu.
Wtedy właśnie dokonałem większego odkrycia! Odkryłem numery telefonów! W przeciwieństwie do James’a Bond’a byłem i zmieszany i wstrząśnięty. Tak, ktoś na stronie „Napisz do nas” wstawił numery telefonów i tylko tam.

Grzech numer 3
Zupełny brak danych kontaktowych.
Zapewne trudno w to uwierzyć, ale są takie strony firmowe. Z reguły są to małe witrynki, zrobione szybko na kolanie, niedorobione i zapomniane.
Tak tak, ktoś w firmie albo kolega koledze zabrał się za robotę po amatorsku, tak po godzinach. No a że jest cała masa innych zajęć to temat strony internetowej po prostu umarł i pozostał mały straszący www-potworek.

Grzech numer 4
Złe dane kontaktowe.
Najczęściej to wynik braku aktualizacji, rzadziej literówka w numerach lub nazwach.
Grzech to wręcz nagminny. Nawet ostatnio szukając podręczników dla dzieci na stronie bydgoskiej księgarni znalazłem dwa mankamenty:
1. Stary adres sklepu – zmienili lokalizację i nie podali nowego adresu.
2. Adres ich hurtowni także zły – ulica się zgadzała, lecz numerek już nie.

Grzech numer 5
Masakryczna reCaptcha, czyli kod do przepisania aby moja wiadomość została wysłana przez formularz.
Istnieją zabezpieczenia które są łatwe w użyciu, a często nawet niewidoczne dla internauty, dlatego nie potrzeba dobijać klienta kilkunastokrotnym zgadywaniem i przepisywaniem dziwnych losowych znaków.

Grzech numer 6
Bywa, że nie otrzymuję żadnej informacji z potwierdzeniem lub takiej o błędzie, gdy skorzystam z formularza kontaktowego.
A wtedy pozostaje tylko wróżbita Maciej…

Jak powinna wyglądać dobra strona kontaktowa?

  • Link do strony kontaktowej powinien być umieszczony w widocznym miejscu
  • Link do strony kontaktowe powinien nazywać się Kontakt (w „o nas” czy w „o firmie” można popisać o historii działalności, o tym co się robi, ale dane kontaktowe to nie historia)
  • Nazwa firmy
  • Dane adresowe
  • NIP (lub dane rejestrowe spółki, jeśli jest taka)
  • Dane teleadresowe: tel, fax, email
  • Jeśli firma posiada działy/oddziały można to zgrabnie ująć w rozwijanych zakładkach poziomych lub pionowych
  • Jeśli firma to zgrany niewielki zespół można dodatkowo przedstawić osoby razem z ich wizerunkiem, w postaci małego zdjęcia popiersia
  • Adresy profili społecznościowych (oczywiście jeśli są takowe)
  • Formularz kontaktowy (choć to nie jest wymóg)
  • Mapka dojazdowa (to także nie jest wymóg, ponieważ niektóre firmy zarejestrowane są w mieszkaniach, a usługi świadczone są u klienta)
  • Rodzynek zachęcający do działania, czyli zachęta, coś wesołego, bardziej akcent, ma za zadanie sprawdzić uśmiech i zachęcić do kontaktu, zerknij do nas
  • Bez śmieci, czyli bez zbędnych informacji, tylko to co powyżej, a sama wesoła wesoła zachęta stonowana, a nie nachalna

Na koniec możesz zapytać – A cóż to za ilustracja do tego wpisu, jaki ma związek?
To taka mała ironia. Ale taka radosna. Szanowny czytelniku, czy wiesz że na tym zdjęciu jest dom? Tak samo łatwo go wypatrzeć jak na niektórych stronach dane kontaktowe :-)

5 września 2017, Tomasz Bartosiewicz, komentarze 2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 myśli nt. „Strona kontaktowa – zachęta lub odraza”